Po wczorajszym melanzu wstalem o 11.00. Zabawa z kompem, flash biosu plyty i napędu. Muszę kupić nowy cooler na CPU bo mi sie przegrzewa :). Słucham gadu radia. Potem koszę trawę przed domem i sprzątam. Wieczorem na zakupy do KRK bo juz tylko parę dni i jadę na wakacje. Gdzię? Nie daleko do Sielpi w Świętkorzyskiem. 4 dni bez stresu, zobowiązań, bez myślenia ze na drugi dzien trzeba wstac do pracy. Nowy namiot, karimata juz jest :). Zobaczymy tylko zeby pogoda dopisala. Teraz siedze slucham muzy i pisze bloga. Ide sie kompciać i czekam na tel i jedziemy na zakupy. Dzisiaj pogoda ładna, chociaz rano się tak nie zapowiadało :). Wczoraj dostałem pocztówkę z CHICAGO ---> wielkie dzięki Aneta!!! W tle muza: Doniu i Liber - Dzień dobry Polsko.
OK lece sie kompciac jeszcze cos napisze :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz